Taipei, dzień drugi.
Uwielbiam to miejsce za pyszne jedzenie, które można znaleść na każdym rogu. Nigdy nie mam pewności co właściwie jem, ale zawsze jest smacznie! W Hong Kongu miałam duże obawy i obiekcję jedzeniowe, tutaj mam ochotę posmakować praktycznie wszystkiego. Wykorzystując moje lokalne przewodniczki, cały dzień inspirowałam się potrawami o jakich nigdy nie miałam pojęcia.
FRIED DUMPLINGS
PAN-FRIED BUNS
XIAOLONGBAO
ROSTED MOCHI
PIG'S BLOOD RICE PUDDING
Poniżej zamieszczam fotorelację z wioski Wulai, która w zeszłym roku została częściowo zniszczona przez tajfun. Mimo to uroku jej nie brakuje. Góry, wodospady, gorące źródła, coś pięknego!
I have no words to express how thankful I am to my new friends here! Joey, Harriet all you've done to me... Love you girls!
Yesterday was awesome! I love that spot and its incredible atmosphere! And today...Gosh! Can't even imagine something better! Love the local food and the village Wulai, it's so great having you girls <3 also would like to thank Sylvia and her boyfriend for this great dinner and being such an open-minded people, I'am totally inspired! I have to say that the being part of the international society is addictive!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz