sobota, 17 września 2016

KOREAN BBQ

Busan, dzień trzeci.

Nie ma w Korei nic bardziej popularnego na kolacje ze znajomymi niż - Korean Barbecue. Grupy znajomych siedzą wokoło grilla, rozmawiają i szykują swój posiłek. Mięso jest zazwyczaj pokrojone w grube plastry, na stole leżą nożyczki, aby pociąć je na mniejsze części wedle uznania. Oprócz mięsa otrzymujemy rożne dodatki. Marynowana rzodkiew pokrojona w ciękie plasterki, słodka cebula, czosnek, liście sałaty i oczywiście Kimchi. Kimchi to kiszone warzywa, zazwyczaj kapusta, marynowana w ostrym czerwonym sosie (chili i czosnek), co plasuje je na liście najzdrowszych potraw świata. Kimchi je sie codziennie, a właściwie trzy razy dziennie ;) 

Gdy mięso jest gotowe, zabieramy się za robienie "mini gołąbków", czyli zawijanie mięsa i dodatków w liść sałaty. Mniam! Możemy również jeść mięso i dodatki po prostu pałeczkami. Było to nasze pierwsze podejście, ale wszystkie zakochałyśmy się w tym smaku. 

Potem trafiłymy do pubu wypełnionego po brzegi międzynarodowymi twarzami. I chyba jeszcze nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z popu lecącego w głośnikach (tutaj wszędzie słychać tylko k-pop, czyli koreański pop, do którego musimy się przyzwyczaić :D).  


Korean BBQ

Haeunae Beach

Gwangali Beach



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz