poniedziałek, 14 listopada 2016

Dziękuję.

Korea Południowa, Jeonju.

// My Dear Friends,
I can not ask for more than those memories...
THANK YOU! //

Gdy mamy zły dzień z łatwością przychodzi nam rozpamiętywanie go na prawo i lewo. Wyrzucanie z siebie wszystkich słów niezadowolenia, obwinianie całego świata i porównywanie się z każdym kto "ma lepiej"...

W przypadku dobrego dnia, tak łatwo już nie jest. Jak często po słonecznym dniu, siadamy wieczorem uśmiechając się do siebie, przywołując w myślach ciepłe słoneczne promienie? Czy po zjedzonym posiłku, dociera do nas jakimi szczęściarzami jesteśmy, nie będąc w tej ogromnej grupie 800 mln niedożywionych ludzi na świecie? Kiedy ostatnio szczerze podziękowaliśmy komuś, kto sprawił, że nasz dzień stał się lepszy? Ile czasu minęło od ostatniego razu, gdy wypowiedzieliśmy głośno, że jesteśmy szczęśliwi?

Czując na plecach tykanie zegara, staram się doceniać wszystko. Próbuję powiększyć pojemność mojego mózgu i zapamiętać każdy smak, zapach, kolor, uśmiech...

W sobotni przepiękny dzień dziewczyny z Korei zabrały mnie do pobliskiego miasta Jeonju. Na bezchmurnym niebie świeciło słońce, dodając niesamowitego uroku przepięknym jesiennym kolorom. W jednej z dzielnic znajdują się tradycyjne koreańskie domy z typowymi zadartymi w górę dachami. Spacerując między nimi próbowałyśmy przysmaków z małych budek z lokalnymi specjałami. Jadłyśmy pierożki, krewetki, ośmiornice, lody, ciastka czekoladowe... Ulice wypełnione były Koreańczykami w tradycyjnych strojach - Hanbokach, wypożyczanych na każdym rogu.

Po koniec dnia zamyśliłam się na chwilę wpatrując się w budki karaoke na dworcu, stałam tam pewnie kilka minut. Podeszła do mnie Do youn i zapytała czy też chcę pośpiewać. Nie. Nie chodziło o śpiewanie.

Był to moment w którym dotarło do mnie, że mimo tych ogromnych różnic, mimo wielu trudności w najzwyklejszej codziennej komunikacji; mam obok siebie osoby które sprawiają, że nie mogę wyobrazić sobie ostatniego dnia tutaj.

Każdy nowy dzień jest moją przygodą. Wiem o tym. Wiem, że to ja decyduję co jeszcze z tego czasu uda się "wycisnąć".

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz