Tematem mody chciałam zająć się od dłuższego czasu, ale nie mogłam się do tego zebrać. Jako że w mojej szafie wciąż gościło lato, a ostatni tydzień przypomniał mi o tym, że mamy już listopad, musiałam wybrać się na jesienne zakupy... i definitywnie muszę coś o tym napisać.
Jak już wspominałam w Korei dbanie o swój wygląd jest częścią kultury. Ogromny jest cały przemysł kosmetyczny jak i szał modowy. Trzeba przyznać na samym początku, że Koreańczycy mają bardzo dobry styl i mówię tutaj zarówno o mężczyznach, jak i o kobietach, bo obie płci dbają o swój wygląd równie mocno. Gdy pytałam znajome z Korei o jakieś cechy które wyróżniają Koreańczyków spośród Azjatów, abym mogła ich odróżniać powiedziała mi "najłatwiej po ciuchach i makijażu".
Jeżeli chodzi o sklepy - ulice są pełne małych butików z ciuchami "made in Korea". Sieciówki oczywiście też znajdziemy, jednak ilość butików na ulicach pokazuje, że to głównie w nich Koreańczycy zaopatrują się w ubrania.
No i tutaj muszę podzielić się najciekawszą obserwacją. Otóż w butikach nie możemy przymierzać bluzek, swetrów, bluz... generalnie wszystkiego co musimy włożyć przez głowę. Dla mnie to nie do pojęcia, naprawdę nie wiem jak oni to robią. Faktem jest, że większość jest onesize, ale mimo wszystko moja wyobraźnia nie daje rady. Oczywiście nie zdawałam sobie z tego sprawy, więc spokojnie wchodziłam do przymierzalni z kilkoma sweterkami, już zamykałam drzwi, aż tu nagle przerażona ekspedientka podbiega do mnie i zaczyna coś gadać po swojemu, widząc moją minę przerzuciła się na angielski "No! No! No try!". No i tyle było z przymierzania.
Możemy przymierzać spodnie, spódniczki, kurtki... ale żeby przejrzeć się w lustrze musimy wyjść z przymierzalni, co jest dość stresujące. Przeglądając się w lustrze i podejmując decyzje "kupić czy nie" czuję spojrzenia obsługi i innych klientów, pewnie ze względu na to, że wyglądam inaczej, ale mimo to czuję presję. haha
Przejdźmy do najważniejszego. Jak oni się właściwie ubierają? Hmm zacznijmy od tego, że gdy coś jest trendem WSZYSCY będą chcieli to kupić. Tyczy się to ciuchów, kosmetyków, jedzenia, napojów, pluszaków...dosłownie wszystkiego. Taka już jest ich azjatycka mentalność.
Jeżeli chodzi o dziewczyny według mnie możemy podzielić je na dwa typy -"słodkie" i "buntowniczki". "Słodkie" wkładają krótkie spódniczki, lekko oversizowe koszulki i niewygodne pantofelki. Najciekawszą sprawą jest to, że odkrywanie ramion jest lekkim "faux pas", ale szokująco krótkie spódniczki, lub te z głębokim rozcięciem nikogo nie szokują. "Buntowniczki" oczywiście poświęcają na make up niemniej czasu, ale wkładają luźne ciuchy, szerokie swetry, koszulki lub bluzy, zazwyczaj proste lub lekko rozszerzane spodnie do tego trampki, a na głowę czapkę z daszkiem i kilkoma kolczykami na nim. Niezależenie czy jesteś słodka czy zbuntowana w Twojej szafie wisi kilka długich, pięknych płaszczy.
Jeżeli chodzi o panów - noszą wąskie jeansy lub eleganckie spodnie a'la garniturowe 7/8 w zestawieniu z bluzami, koszulami, swetrami na to kurtka skórzana lub jeansowa, do tego sneakersy lub mokasyny. Piękny płaszcz oczywiście też posiadają.
Jak na mój gust Koreańczycy prezentują się zawsze bardzo dobrze! I inspirują mnie modowo każdego dnia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz